13. Słuszność immunitetów

Co rusz dochodzą do nas informacje, że taki, a taki polityk nie mógł zostać zatrzymany czy ukarany przez policjantów z powodu immunitetu. Przykład ze Szczecina, znany polityk jedzie z prędkością prawie trzykrotnie przekraczającą dozwoloną przez miasto, zostaje zatrzymany, jednak po okazaniu swojej „bariery ochronnej” zostaje puszczony, mógł zostać jedynie upomniany przez stróża prawa. Sytuacja absurdalna albowiem stanowił takie samo przecież zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu czy pieszych co zwykły, szary obywatel, który zapewne byłby bliski utraty prawa jazdy oraz otrzymałby sporą sumę grzywny mandatu do zapłacenia. Zakładając najczarniejszy scenariusz – jadący tak kierowca potrąci pieszego, trafi do więzienia, a co w takim przypadku z politykiem? Odpowiedź chyba wszyscy znają. Następny przykład, starosta pod wpływem alkoholu prowadzi samochód, łamie przepisy, sprawa jednak ucichła i została umorzona, jako powód podano, że była to mało ruchliwa droga i starosta nie zagrażał bezpośrednio nikomu. Absurd? Oczywiście, ale co powiedzieć o przykładzie, kiedy kierowca tira, który wrócił do swojego rodzinnego domu po jakiejś dłuższej trasie i ma pewien czas wolny od pracy, napije się piwa na działce i z tego miejsca wróci do swojego domu rowerem. W międzyczasie złapie go policja – facetowi grozi nawet więzienie, a na pewno utrata prawa jazdy, czyli faktycznie zostaje pozbawiony wykonywania zawodu. Czy jeśli sędziego złapie się na jeździe po pijaku to zabiera się mu posadę w Sądzie? I to taką nierównością społeczną powinni zająć się parlamentarzyści.

RelatedPost