14. Legalna broń dla każdego

Taki postulat ma w swoim programie jedna z partii najbardziej wolnościowych w Polsce, mowa oczywiście o Kongresie Nowej Prawicy bądź też Unii Polityki Realnej, bo to odłam, ale skupmy się na KNP, której to wodzem jest Janusz Korwin – Mikke. Jego pomysł brzmi mniej więcej tak, żeby zalegalizować dostęp do broni palnej i ostrej amunicji dla każdego. Oczywiście nie może się to odbywać na zasadzie zakupu broni na targu, musiałoby to być na zasadzie licencji sklepów, specjalnie do tego przystosowanych, a także … może zabrzmi to banalnie, ale musieliby to kupować ludzie zdrowi. Na umyśle. W Polsce debata rozgorzała po wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych, kiedy to miejsce miała strzelanina w szkole. Jedna strona opowiada się za zakazem broni, bo wtedy nie dojdzie do sytuacji takiej, jak ta masakra na uczniach, ale druga strona od razu ripostuje – a gdyby broń byłaby powszechniejsza i miałby ją nauczyciel lub część, większość uczniów, którzy w porę by zareagowali i zastrzelili napastnika to ofiar byłoby mniej, a może nawet w ogóle. Może nawet ten człowiek nie zdecydowałby się na atak, bo by wiedział, że może otrzymać taką samą odpowiedź – serię z ostrej amunicji. Podobnego argumentu odstraszania zwolennicy legalizacji broni używają w przypadku obrony własnego domu przed złodziejami – potencjalny włamywacz będzie się bał nie tylko możliwości ujęcia go przez policję, a o własne życie. I tu jednak mamy przykład biegacza z RPA, który w obawie przed złodziejem zastrzelił swoją narzeczoną. A w Polsce? W Polsce podejrzewam, że jeszcze długo będzie to temat tabu.