24. Język polityków

Politycy w naszym życiu są zauważalni niemal na każdym kroku. Jedną z opcji ich dostrzeżenia są oczywiście ich decyzje, takie jak chociażby podwyższony poziom podatku VAT , ale też rzeczy bardziej przyziemne, po prostu, gdy włączymy telewizor lub radio albo też chwycimy za tygodnik, gazetę czy czasopismo – wszędzie natrafimy na wizerunek lub chociaż słowa któregoś polityka. Jak na elitę przystało powinniśmy się od nich uczyć, a tymczasem mamy do dyspozycji niezbyt elokwentne wypowiedzi i to najbardziej rozpoznawalnych postaci, liderów partii politycznych. Oczywiście mówię tu o Jarosławie Kaczyńskim i Donaldzie Tusku, bo słynne już chociażby było powiedzenie „Wy stoicie tam, gdzie stało ZOMO” albo nie mniej znane „warcholstwo”. W Platformie Obywatelskiej też jest jedna osoba, która ma bardzo dużo do powiedzenia, nie koniecznie w pozytywnym brzmieniu, oczywiście mówię o Stefanie Niesiołowskim, którego wypowiedzi, nawet ta ostatnia o „szczawiu” czasami wołają o pomstę do nieba. Niestety, ale bierze się to też z zachowania, wystarczy obejrzeć sobie jakąkolwiek debatę albo nawet program publicystyczny, gdzie występują osoby o odmiennych poglądach – na przykład u Tomasza Lisa, gdzie sama kultura wypowiedzi jest bardzo daleka od ideału. Osoby uczestniczące w dyskusji przerywają sobie nawzajem, obrzucają wyzwiskami, krzyczą i tak dalej i tak dalej. Jeśli z takich osób mamy brać przykład, bo przecież reprezentują nas, jako wybrani przez obywateli to nie będzie dobrze z nasza kulturą wypowiedzi. I chyba ogólnie z kulturą też.