34. Tolerancja religijna

W religii chrześcijańskiej jesteśmy nauczani do bycia miłosiernym, a także do wybaczania oraz do tolerowania zachowań, poglądów czy wyznań innych. Z drugiej strony trochę kłóci się to z niesieniem Ewangelii, gdyż już sam fakt jej przekazywania można uznać za jakiś wpływ, rodzaj indoktrynacji. Jednakże oficjalnie, chrześcijanie są znani z tego, że tolerują inne religie. Proszę zobaczyć to na przykładzie chociażby krajów europejskich, gdzie najpierw przyjęto rzesze emigrantów, nadano im pewne prawa i przywileje, pozwolono się modlić w środku dnia, dając im wolne piątki i tak dalej, a kończąc na budowach meczetów czyli świątyń muzułmańskich na terenach chrześcijańskich. Wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie fakt, że Islam już tak dobroduszny nie jest. W pewnych krajach arabskich za samo noszenie katolickiego krzyża można zostać nawet powieszonym, a na pewno ulec karze. Chyba nie muszę opowiadać z jakim nastawieniem przyjęta by została chociażby propozycja budowy kościoła katolickiego na ziemiach arabskich, w typowo islamskich republikach. Podejrzewam, że nawet by się bano to zaproponować. Problem nie leży jednak w samym Islamie, lecz w nas, mieszkańcach Europy. I nie chodzi mi tu o katolików, lecz o grupy lewicowe, które pokazują wszechobecną tolerancję, zezwalając obcym wyznaniom na więcej niż tym, którzy mieszkają na tych terenach od wielu lat. Niestety jest to podcinanie własnych gałęzi, bo gdyby muzułmanie przejęli większość w europejskim państwie to dla „naszej” lewicy z pewnością nie byliby zbyt tolerancyjni.