36. Problem z bezrobociem

Od wielu lat ludzie zadają sobie pytanie czy lepiej jest biednemu dać rybę, aby się nią najadł do syta czy może lepiej wędkę, dzięki której będzie mógł łowić sobie mnóstwo ryb, ale musi sam się napracować, a i efektu pewnego nie ma. Niektórzy pewnie woleliby i rybę i wędkę, ale tak słodko w życiu nie ma. Problem bezrobocia jest bardzo szeroki, zwłaszcza w czasach głęboko kryzysowych, a więc obecnych, gdzie kolejne kraje europejskie decydują się na cięcia, które kosztują tak naprawdę najwięcej tych najbiedniejszych. W efekcie dochodzi do zwolnień i masowego bezrobocia. W takim wypadku ludzie ci, są ewidentnie pokrzywdzeni przez system i należy im bezwzględnie pomóc. Są jednak też przypadki, kiedy bycie bezrobotnym jest… opłacalne. Chociażby emigranci, którzy żyjąc między innym z zasiłków dla bezrobotnych są w stanie bardzo przyjemnie przeżyć, nie robiąc nic w kierunku znalezienia fachu – ale tu wchodzi też motyw zasiłku na dziecku, który otrzymują wysoki, więc rodzą dalej, ale ma to katastrofalny wpływ dla gospodarki – w ogóle jej nie napędzają. Podobnie jak osoby, które są na bezrobociu, pobierają odpowiedni zasiłek, ale pracują na czarno i nie chcą tego stanu rzeczy zmienić, bo im tak wygodnie. Dlatego też rozumiem osoby naprawdę potrzebujące i chcące pracę otrzymać, robiące coś w tym kierunku, ale one najczęściej nawet na zasiłek się nie załapią, po prostu mają status bezrobotnego. Kończąc idealnym cytatem „skoro dajecie pieniądze bezrobotnym, nie dziwcie się, że macie ich tak wielu”.

RelatedPost