41. Walka z terroryzmem

Terroryzm jako zjawisko na skalę globalną stał się bardzo powszechnie znany i medialny dopiero nie tak dawno, wcześniej znane były jedynie lokalne akty terroru, jak zabójstwa poszczególnych osób czy już późniejsza faza – mord na niewinnych, ale zazwyczaj miało to miejsce w krajach, gdzie istniał problem na przykład separatyzmu. Tymczasem wzrost ogólnoświatowej nagonki i walki z terroryzmem spowodowany był oczywiście atakiem z jedenastego września 2001 roku. Oczywiście efektem tego była w końcu wojna z Irakiem, a także działania wojenne w Afganistanie, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. W pewnym momencie pojawiły się jednak sygnały, że być może sam zamach na dwie wieże, symbol amerykańskiego handlu i kapitalizmu – był tak naprawdę sfingowany przez … władze amerykańskie, właśnie po to, aby mieć casus beli, czyli niezaprzeczalny powód, aby wypowiedzieć wojnę Irakowi, a co za tym idzie – zbrojnie tam wkroczyć, obalić ich przywódcę Husajna i wreszcie – dobrać się do bogatych złóż ropy naftowej, które się tam znajdują. Przy okazji wzmocnić swoją pozycję na wschodzie, dając przytyk w nos Rosjanom. Oczywiście oficjalnie chodziło o zwalczenie terroryzmu, a także tyrana, sprawującego rządy autorytarne i wprowadzenie na tamtych terenach demokracji. Jednak jakby nie patrzeć, nie ważne z której strony i jakie mamy poglądy na dany temat – jest to niesienie demokracji kosztem krwi ludzkiej, niesienie wolności na bagnetach i wśród świstu kul i wybuchów czołgów. Nam w Polsce takie wprowadzanie pokoju i stabilizacji kojarzy się jednoznacznie.