42. Więzień polityczny

Pojęcie więźnia politycznego funkcjonowało bardzo długo w czasach nam nie tak odległych albowiem w momencie, kiedy w Polsce istniał socjalizm, a Polska Rzeczpospolita Ludowa kwitła. Na pewno jednym z takich przykładów był sam Lech Wałęsa, którego internowano aczkolwiek w łagodnych okolicznościach, zważywszy jak postępowano z innymi, w czasie stanu wojenno, tylko dlatego, że był politycznie bardzo ważną postacią. Tymczasem lata minęły i wydawać by się mogło, że czasy takich akcji to już przeszłość, a jednak mamy bardzo jaskrawy przypadek, gdzie państwo postanowiło w sposób mocno nieadekwatny pokazać swoją siłę. Mam tu na myśli przykład zatrzymania Piotra Staruchowicza, gniazdowy Legii, jej wierny kibic, którego brawurowo zatrzymało dwustu funkcjonariuszy podczas obchodów uroczystości upamiętnienia Powstania Warszawskiego. Przypominając – jedyny zarzut jaki mu wówczas stawiano to pobicie jednego z kibiców Polonii Warszawa i kradzież – uwaga – klapków i ręcznika. Na pewno czyn nie zasługujący na takie widowiskowe zatrzymanie, tymczasem jednak dowody się rozmywały, szukano kolejnych „haków” na tego człowieka, w efekcie przesiedział w areszcie osiem miesięcy, niedawno wyszedł i wie, że to co wytoczy mu prokurator jest grubymi nićmi szyte i z pewnością zostanie uniewinniony. Dlaczego więc takie traktowanie? Piotr to jeden z autorów hasła „Donald matole – twój rząd obalą kibole”, a także głośno krytykujący władze klubu oraz naszego państwa. Nie mam wątpliwości, że zdecydowanie to jest polityczny więzień.

RelatedPost