Apartamenty Wrocław centrum

Uwielbiam filmy Sami Swoi, Kochaj albo rzuć i Nie ma mocnych. Kocham scenę jak płynęli statkiem i zamówili posiłek. Słowa Pawlaka, że musi się w tym luksusie mordować długo mnie rozśmieszały. W sumie śmieszyły mnie, aż do zeszłego tygodnia. Czemu akurat do zeszłego tygodnia? Ano temu, że wtedy wpłynęły mi na konto pieniądze, które wygrałam w totka. Nieprawdopodobnie duże pieniądze. Nie nieprawdopodobne to za mało powiedziane, to jest kosmiczna wręcz nierealna kwota. Czuję się teraz jak ten Pawlak na statku mordujący się w tym luksusie. Zobaczcie sami, od tygodnia niemal nie sypiam, zaniedbałam chłopaka, przyjaciół, zaczynam mieć stany lękowe, ciągle wydaje mi się, że ktoś mnie śledzi i chce obrabować. Pierwszy raz wydawało mi się, że ktoś za mną idzie jak pojechałem oglądać wynalezione w sieci Apartamenty Wrocław centrum. Tak miałam dość mieszkania na zadupiu z dala od cywilizacji z jednym sklepikiem we wsi! Najlepszym dowodem, że mieszkałam w miejscu w którym wrony zawracają jest to, że jak wyjeżdżą do nas rano furgonetka z chlebem z piekarni, to jak ładują go na półki już jest czerstwawy. Paranoja normalnie, dlatego wbiłam sobie do głowy jedno, chcę mieszkać w centrum, blisko galerii handlowych kin, sklepów i sklepików. Bliskość atrakcji turystycznych także była moją motywacją. Wiem, że może to niezbyt mądre, ale byłam tak spragniona odmiany, że w głowie huczy mi jedna wiercąca dziurę myśl Apartamenty Wrocław centrum, Apartamenty Wrocław centrum. Kurcze kiedy się jej wreszcie pozbędę.