Jedzenie w Hotel Warszawa.

Kilka lat temu mój mąż i ja wzięliśmy udział w konferencji w Warszawie. Dokładnie, konferencja miała swoje miejsce w Hotel Warszawa. Nasz hotel zapewnił nam pełne wyżywienie i miłą przytulną kawiarnię. Siedzieli w niej podróżni i popijali kawę oraz herbatę. Mogli także delektować się świeżo wciśniętym sokiem z najróżniejszych egzotycznych owoców. Oprócz kawiarni, Hotel Warszawa dysponował także swoją własną restauracją. Karta Menu tego obiektu była bardzo bogata. Wybrałam z niej między innymi zupę grzybową, za którą ja i mój mąż przepadamy. Jak się później dowiedziałem bezpośrednio od szefa kuchni, ta znakomita zupa była przygotowana ze świeżych grzybów i ciężkiej śmietany. Co ciekawe, w karcie znalazł się także bigos. Z uwagi na to że dawno go nie jadłam, dałam się skusić. Kiedy kelner szedł do naszego stolika, z daleka można było wyczuć subtelny zapach świeżo ukiszonej kapusty. Był to raj dla mojego nosa. Nie mogłam się doczekać tego, kiedy zacznę się delektować tym posiłkiem. Widziałam już wtedy, że szef kuchni restauracji Hotel Warszawa, zna się na swoim fachu. Kiedy ostatnim razem odwiedzałam moją mamę, również przygotowała na moje powitanie bigos. Pachniał i smakował on dokładnie tak samo, jak bigos który zjadłam w Hotel Warszawa. Na koniec postanowiłam jeszcze skosztować gulaszu. Polski gulasz przypomina mi trochę węgierską zupę gulaszowa. Węgierska zupa gulaszowa zawiera mięso, ziemniaki, pomidory i kminek. Polskie danie przypadło mi jednak bardziej do gustu, gdyż jest po prostu bardziej mięsne.

RelatedPost