Mój przyjazd do Warszawy.

Moje doświadczenie z Polską rozpoczęły się w 1987 roku, kiedy przyjechałem do Warszawy, aby odwiedzić mojego przyjaciela. Spotkałem go po raz pierwszy w Nowym Jorku, gdy byliśmy obaj uczniami w Hunter College. Było coś o tym poranku, którego nigdy nie zapomnę. Wysiadałem wtedy z pociągu na kolejowym dworcu Centralnym w Warszawie. Dworzec ten był i nadal jest nazywany „Warszawa Centralna”. Zamierzałem prosto z tego dworca udać się do Hotel Warszawa, gdzie miałem zarezerwowany pokój. Mój przyjaciel i jego dziewczyna, pochodzili z Warszawy. Powiedział mi on, że będzie na mnie czekał na dworcu. Kiedy pociąg wjechał na peron, zobaczyłem że jego słowa były prawdziwe. Czekał on już na mnie. Moje pierwsze wrażenia z Warszawy nie były szczególnie pamiętne. Oprócz zapierającego dech w piersiach widoku na Hotel Warszawa, wszystko wydawało mi się szare i smutne. Tylko ten Hotel Warszawa był radosną perełką, w miejscu pełnym smutku. Miasto to wyglądało zupełnie inaczej, niż prezentuje ono się teraz. Po wieloma względami, nastrój tego miasta bardzo przypominam atmosferę, jaką dawało się odczuć podczas mojego pobytu w Budapeszcie. Po wyjściu z dworca, zauważyłem na ulicach również poruszające się tramwaje, i bardzo małe samochody. Większość z nich, była konkretnego modelu. Był to nie mniej, nie więcej Polski Fiat 126p. Nie każdy może wiedzieć o pewnej ciekawostce, ale był to najlepiej sprzedający się samochód w tamtych czasach. Było tak na pewno za sprawą tego, że samochód ten był rodzimej produkcji.