Noclegi Wisła

Chyba każdy kiedyś był nad Wisłą. Królowa polskich rzek robi przez nasz kraj ponad 1000 kilometrów i przepływa przez tak wiele miast i wsi, że ciężko jej nie znać. Pewnie każdy też wie, że wypływa spod Baraniej Góry. A czy wiecie też gdzie owa Barania Góra się znajduje? Tutaj już chyba nie każdy był.

Tak więc zacznę od geografii. Barania Góra to szczyt znajdujący się w Beskidzie Śląskim o wysokości 1220 m n.p.m. Jest on drugim najwyższym wzniesieniem tego pasma, zaraz po Skrzycznem (1257 m n.p.m.), ale chyba najbardziej znanym. A wszystko ze względu na dwa strumyki – Białą i Czarną Wisełkę, których połączenie uznawane jest właśnie za początek największej z polskich rzek. Żadne inne góry nie mogą się poszczycić podobną atrakcją.
Według legendy żyli w okolicy król Beskid i królowa Borana. Mieli ona dwie córki Białkę i Czarnuchę. Po śmierci króla, zrozpaczona Borana nakazała córkom iść i rozprowadzać wodę po kraju, użyźniając gleby. Tak więc Białka i Czarnucha zeszły z góry spotykając się na dole. Tam napotkały rycerza Czantora, który obie zatrzymał. Ziemia kazała jednak rycerzowi córki puścić i te wyprowadziły pierwszą falę, którą nazwały „Wyszła”. Od tej nazwy wzięła swoje miano właśnie Wisła. Od tamtej pory rzeka płynie przez cały kraj, sprowadzając dobrobyt na jego mieszkańców. A na pamiątkę tego wydarzenia w najdłuższą noc roku dziewczyny „wiją wianki i wrzucają je do falującej wody”.

Aktualnie do źródeł Wisły ciągną rzesze turystów. Do góry, wzdłuż Białej Wisełki, prowadzi asfalt, więc większość z nich zapuszcza się tam nawet w sandałach. Dalej jednak już jest trudniej, więc na typowo górskim szlaku prowadzącym na szczyt Baraniej Góry zostają nieliczni. A warto. Szlak nie jest wymagający i bardzo przyjemny. Na szczycie czeka wieża widokowa, z której rozpościera się piękny widok na Beskidy zarówno polskie, czeskie jak i słowackie, a przy dobrej widoczności także Tatry. Wieżę wzniesiono jeszcze w czasach, gdy szczyt Baraniej Góry był całkowicie zalesiony. Teraz duża część drzew z jakiegoś powodu obumarła lub przewróciła się odsłaniając widok na południe.

Niedaleko szczytu Baraniej Góry znajduje się schronisko, a zejście czarnym szlakiem wzdłuż Czarnej Wisełki to praktycznie spacer po asfaltowej drodze. Warto więc zrobić sobie kółeczko – rozpocząć wyprawę niebieskim szlakiem wzdłuż Białej Wisełki, wyjść na szczyt i zejść czerwonym, a potem czarnym szlakiem wzdłuż Czarnej Wisełki. A żeby tak zrobić, należy dotrzeć do miasta Wisła.

Samo miasto jest znanym kurortem rozsławionym przez niejakiego Adama Małysza. Góry je otaczające są jednak ciągle tym czynnikiem, który sprowadza w te rejony turystów. Nie brakuje także wielbicieli Adama. W Wiśle można odwiedzić m.in. muzeum z jego trofeami. I może jest to całkiem niezły pomysł na uzupełnienie wyprawy na Baranią Górę?