Sylwester w tropikach

Kto z nas nie marzy o powitaniu Nowego Roku w kraju tropikalnym, bujając się na hamaku pod palmą z kolorowym drinkiem w dłoni albo rozkoszując się wyśmienitymi krewetkami, wpatrując się w otchłań oceanu? Kolumbia jest odpowiednim miejscem do świętowania, posiada dostęp do dwóch oceanów, salsę można usłyszeć wszędzie, a na hamakach można odpocząć nawet w restauracji po skonsumowaniu posiłku. Podczas karnawału miasta kolumbijskie prześcigają się w iluminacjach świetlnych i ozdobach. Medelin, co roku szczyci się mianem najpiękniej udekorowanego miasta i właśnie tam przyciąga najwięcej turystów. Należy wspomnieć, że Sylwestra Kolumbijczycy obchodzą bardzo rodzinnie, co można porównać do naszego Bożego Narodzenia. Całe rodziny oczekują odejścia starego roku w rytmie salsy, zajadając się wyśmienitymi potrawami. Na kilka dni przed Sylwestrem, w wioskach, małych miastach i obrzeżach dużych metropolii robione są kukły wielkości dorosłego człowieka, które symbolizują Stary Rok. Ubrane w śmieszne stroje oraz wypełnione fajerwerkami, poustawiane wzdłuż ulic bądź usadzone przed domami, z butelką alkoholu w ręce mieszkańcy wyczekują Nowego Roku.

Praktyczne rady

Do Kolumbii warto pojechać na przełomie grudnia i stycznia w trakcie karnawału. Kolumbia jest krajem bezpiecznym, ale warto słuchać miejscowych i nie pojawiać się w punktach przed którymi nas przestrzegają, a wieczorem lepiej nie spacerować po ulicach – bezpieczniej jest przejechać się taksówką.

Kolumbia nie należy do krajów tanich, tamtejsze ceny można porównać do polskich, a w miejscach turystycznych należy nastawiać się na większe wydatki. Najlepiej wyciągać pieniądze z bankomatów – przeliczniki na peso kolumbijskie jest korzystne, można też spróbować odszukać kantor, który najwięcej nam zaproponuje przy wycenie.
Będąc w Bogocie należy spróbować lokalnego specjału o nazwie Ajaco.
W przypadku wyjazdu do Kolumbii, warto podszkolić swoje umiejętności z języka hiszpańskiego, Kolumbijczycy uwielbiają nawiązywać nowe znajomości, są bardzo otwarci i gadatliwi, a w języku angielskim nie dogadamy się w większości miast.